Filmiki
Człowiekowi jak się nudzi to potrafi wiele wymyślić. Sama się o tym przekonałam. Mam w pracy kolegę, a nawet mogłabym, czy raczej powinnam powiedzieć, że kumpla, z którym spędzam wiele godzin razem. Czasami myślę, że dla naszego pracodawcy korzystniej byłoby gdybyśmy nie mieliśmy obok siebie biurek. Ale póki są i jest wesoło. Ostatnio odkryliśmy z Michałem, iż mamy wspólną pasję, a są nią filmy. Najbardziej lubimy śmieszne filmiki i takie też postanowiliśmy nagrać z naszymi kolegami po fachu w roli głównej. Ale zdając sobie sprawę, że nie każdy się na to zgodzi, nakręciliśmy film, jak gdyby z serii ukryta kamera. Ale akurat Ci, co nie mieliby nic przeciwko, to ludzie, z którymi dobrze żyjemy. Dlatego też postanowiłam zorganizować wieczór filmowy u mnie w domu. W związku z tym, że materiał zbieraliśmy miesiąc było co oglądać. Znajomi wiedzieli tylko, że mają się przygotować na premiery filmowe. Ale skoro nas znają to tak naprawdę wiedzieli, że mogą spodziewać się wszystkiego. I nie pomylili się. Uśmieliśmy się do łez. Najfajniejsze były komentarze na koniec i powroty do pewnych momentów, które jeden zauważył a inny nie. Każdy był zaskoczony, ale mile i dodatkowo z humorem. A dobra zabawa jest przecież najważniejsza.
Śmieszne filmy
Każdego wieczoru próbuję obejrzeć w telewizji jakiś ambitny film. Podobnie zresztą jak każdego wolnego dnia, których jest nader mało. Siadam więc przed telewizorem, żeby zażyć dawki wieczornego humoru, strachu, podniecenia. I najczęściej zasypiam przeskakując po kolejnych kanałach, z pilotem w ręku. W telewizji nie ma ciekawych filmów. Nie ma filmów, które nie byłyby naszpikowane reklamami. Śmieszne filmy same w sobie może i są ambitne, ale brakuje w nich spokoju. Oglądając cały czas zastanawiam się czy reklama będzie za pięć, czy za dziesięć minut. I czy nie usnę zanim się skończy. Poza tym najczęściej filmy wyświetlane w telewizji są powtarzane w cyklicznych odstępach. Na przykład co pół roku, albo co kolejne święta. Szkoda jeszcze tylko, że nie można przewidzieć co będzie można obejrzeć w Dzień Babci, Matki, albo w Walentynki. Niedługo nawet gazety telewizyjne przestaną być potrzebne, bo wszystkie filmy będziemy znać na pamięć. Ja nie mówię, że każda telewizja ma nas bombardować coraz to nowymi premierami, ale raz na rok by się zdało. Na szczęście nikt nie zabroni nam wyjścia sprzed telewizora, albo do kina, albo do ciepłego łóżka.
-
Ostatnio używane
-
Odnośniki
-
Archiwa
- Wrzesień 2011 (1)
- Czerwiec 2011 (1)
- Marzec 2011 (1)
- Luty 2011 (1)
- Grudzień 2010 (2)
- Październik 2010 (1)
- Kwiecień 2010 (2)
- Listopad 2008 (1)
- Październik 2008 (1)
- Sierpień 2008 (2)
- Czerwiec 2008 (2)
- Maj 2008 (3)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS
